List do Redakcji lokalnego portalu
Hmm, list niby mądry, ale z drugiej strony nie mądry? Niejednokrotnie ten temat poruszano i wałkowano, ludzie prawi cierpią z powodu takich rzeczy, szpital ma okna, które można zamknąć mimo wszystko moim zdaniem i pewnie nie wiele słyszy się w środku; poza tym ludzie z Fundacji pojawiają się sporadycznie, a nie każdego dnia. Dziwne niepotrzebne moim zdaniem pisanie takich rzeczy, ale podaję dalej za portalem info:
” Szanowna Redakcjo,
zwracam się z uprzejmą prośbą o zainteresowanie się sytuacją, która od pewnego czasu powtarza się przed naszym szpitalem, a która – jako praktykantka mająca bezpośredni kontakt z pacjentami – budzi mój głęboki niepokój i sprzeciw.
W sobotę, 11 kwietnia po raz kolejny odbyła się przed budynkiem szpitala manifestacja połączona z głośnym odmawianiem różańca przez grupę mężczyzn. Używanie megafonu, podniesione głosy oraz treści wypowiadane podczas tego zgromadzenia w moim odczuciu w sposób znaczący zakłócają spokój pacjentów.
Na oddziałach przebywają osoby w różnym stanie – zarówno ciężko chore, jak i dochodzące do zdrowia. W wielu salach okna są otwarte, przez co hałas z zewnątrz jest wyraźnie słyszalny. Takie sytuacje wywołują u pacjentów niepokój, stres, a czasem nawet strach. Szczególnie trudne jest to w kontekście oddziałów takich jak porodówka – trudno sobie wyobrazić, by kobieta rodząca czy rodzice oczekujący narodzin dziecka musieli słuchać tego typu komunikatów.
Dodatkowo, wychodząc z koleżankami z praktyk, zobaczyłam przed wejściem do szpitala małą czarną trumnę – symbol, który w takiej przestrzeni wywołuje ogromne emocje i jest, moim zdaniem, całkowicie nieodpowiedni. W sytuacji, gdy ktoś przyjeżdża do szpitala w nagłym przypadku – np. z chorym dzieckiem na rękach – zetknięcie się z takim widokiem oraz głośnymi hasłami może być doświadczeniem wstrząsającym.
Chciałabym podkreślić, że rozumiem i szanuję prawo każdego człowieka do wyrażania swoich poglądów oraz praktykowania wiary. Jednak przestrzeń szpitala powinna być miejscem szczególnym – miejscem ciszy, spokoju, bezpieczeństwa i szacunku dla osób chorych oraz ich rodzin.
W związku z powyższym nasuwa się pytanie: gdzie w tej sytuacji są odpowiednie służby? Dlaczego takie zgromadzenia, zakłócające porządek i potencjalnie wpływające negatywnie na stan pacjentów, odbywają się bez reakcji? Czy naprawdę nikt nie bierze pod uwagę dobra osób przebywających w szpitalu?
Zwracam się do Państwa z prośbą o nagłośnienie tej sprawy. Wierzę, że publiczna dyskusja może przyczynić się do wypracowania rozwiązań, które pozwolą pogodzić prawo do wyrażania poglądów z koniecznością zapewnienia pacjentom spokoju i godnych warunków leczenia.
Z poważaniem
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)”
zr: mojaolesnica.pl/66968,792180,olesniczanka-sprzeciwia-sie-forumule-antyaborcyjnych-protestow-list

